» Rok 2012» Rok 2011» Rok 2010» Rok 2009» Rok 2008» Rok 2007» Rok 2006» Rok 2005» Rok 2004» Rok 2003» Rok 2002
» Wydarzenia » Lipniacy » Ślady historii » Wspomnienia » Religia » Kultura » Łemkowie » Różności » Szukamy korzeni » Publikacje » Leksykon
» Poezja » Malarstwo » Hafciarstwo » Niezwykli » Różne
» Fauna » Flora » Nieożywiona » Różne
» Lipinki » Bednarka » Kryg » Pagorzyna » Rozdziele » Wójtowa » Najbliższa okolica » Agroturystyka » Trasy rowerowe » Trasy piesze » Różne
» Władze gminy » Parafia » Firmy » Stowarzyszenia » Telefony » Wybory » Mapy » Rozkłady jazdy » Pogoda » English » Porady Prawne
» Dane kontaktowe » Twórcy NIS Lipinek » Komunikaty

Kamfinowy świat

Całe szczęście, że ludzie bywają zazwyczaj przywiązani do stereotypowych rozwiązań, bo gdyby było inaczej - wielkiej urody trasa z Gorlic do Nowego Żmigrodu dawno straciłaby swój powab. Szosa ta, dla zmierzających z zachodu w stronę Bieszczadów, będąca alternatywą dla zatłoczonego szlaku Gorlice - Jasło - Krosno - Sanok - Lesko - Cisna, jest najczęściej pusta, a przejazd nią nie nastręcza nadmiernych kłopotów.

 

Zaletą jej są również krajobrazy oraz malownicze zakątki, pełne pamiątek historycznych. Pierwszy (licząc od Gorlic) odcinek śmiało można nazwać "naftowym": tam właśnie - wbrew utrwalanym od lat opiniom, preferującym prymat poddukielskiej Bóbrki - tworzył się polski przemysł naftowy, tam działały najstarsze na naszych ziemiach kopalnie ropy, tam nabywali fachowych umiejętności specjaliści, chętnie zatrudniani na polach wydobywczych całego świata.

 

Do dziś zresztą - choć wydajność poszczególnych szybów i całych kopalń nijak się ma do niegdysiejszej, tej z końcowych lat XIX stulecia - trwa tam eksploatacja podziemnych zasobów. W polach, między domami, w zagajnikach widać charakterystyczne trójnogi, statecznie poruszają się żelazne łby kiwonów, pompujących surowiec, rozgłośnie łoskoczą kieraty, roztacza się woń ropy pomieszanej z gazem; woń - jak twierdzą nafciarze - "milsza niż róże i bzy".

 

Największe skupisko kopalnianych obiektów widać w Krygu, gdzie otwory wydobywcze, opatrzone należytym technicznym sztafażem, są wręcz wszechobecne. Nie inaczej jest w Rozdzielu, a jeśli komuś zachciałoby się zjechać na chwilę z trasy do Nowego Żmigrodu - takie same pejzaże ujrzy w Kobylance, Libuszy i Lipinkach: na tamtejszych polach naftowych także trwa nieustające wydobywanie substancji, która tak mocno zrewolucjonizowała świat i tak zdecydowanie spowodowała postęp techniczny.

 

Co ciekawe, ropa, wydobywana z sąsiadujących nieraz z sobą otworów, wcale nie jest jednorodna. Są odmiany ciężkie i lekkie, są z dużą zawartością parafiny i niewielkim jej odsetkiem, są ropy prawie czarne, są ciemno- i jasnobrązowe, są też słomkowożółte i niemal przezroczyste, a zdarzają się nawet - np. w kopalni "Kobylanka" - zielone, o stonowanej, malachitowej barwie. Tym zaś, co łączy je wszystkie, jest ich wysoka jakość: to ropy o znikomej domieszce siarki.

 

Ten fascynujący świat skazany jest, niestety, na zniknięcie. Podziemne horyzonty, w których zakumulowana jest wartościowa ciecz, są coraz mniej wydajne, coraz więcej otworów przeznacza się do likwidacji, czyli zaczopowania betonowym "korkiem" rur, za pośrednictwem których pompuje się ropę, i zasypania wszystkiego ziemią. Podobne zresztą zabiegi podejmowano z licznymi kopankami, najstarszymi szybami wydobywczymi, drążonymi w pionierskich czasach. Komu jednak dopisze szczęście, może jeszcze znaleźć takie studnie: trzeba się tylko dobrze rozglądać za wyrastającymi w ustronnych miejscach nietypowymi pagórkami o regularnych bokach: w ich środku, zamiast wierzchołka, kryją się swoiste "kratery" zalane wodą, na powierzchni której pływa tłusty kożuch samoistnie wyciekającej "kamfiny"...

 

(WALD)


 

Galeria

reklama w nis lipinek

reklama w nis lipinek
reklama w nis lipinek
reklama w nis lipinek