
Jedną z ciekawszych budowli zachowanych w Lipinkach jest pochodzący z 1938 roku drewniany wiatrak. Jest on w całości dziełem Władysława i Stanisława Patrzyków, którzy wykonali cały mechanizm młyński, oni także skonstruowali zapadkowy dozownik zboża, zastosowali rownież zapadkowy sposób blokowania od wewnątrz skrzydeł: chodziło o to, aby wiatr nie obracał nimi bez potrzeby.
Młyn należał w 1995 roku do Bronisława Patrzyka, który używał go jeszcze do mielenia na własne potrzeby. Podobno w ciągu godziny wiatrak może przerobić 50 kg zboża na mąkę razową lub śrutę. Istniały plany zainstalowania w urządzeniu prądnicy wytwarzającej elektryczność, ale po przeliczeniach okazało się, że inwestycja nie opłaci się.
Wiatrak ma bardzo nietypową budowę i właściwie trudno go sklasyfikować. Niektórzy uważają, że to raczej koźlak, choć do prawdziwego koźlaka także nie jest podobny. Bardzo ciekawe są w lipińskim młynie rozwiązania techniczne dotyczące systemu mielniczego.
Funkcje "króla" - podstawy konstrukcyjnej koźlaka - spełnia żelazna, zacementowana rura, wbita pionowo w ziemię - do niej przymocowane sa złożone w trójkąt belki, na których wspiera się podłoga, dźwigająca ciężar 4-metrowej budowli. Koźlak z Lipinek jest drewniany, ma ściany i dach szalowane deskami.
Wnętrze wiatraka bardziej przypomina warsztat ślusarski, aniżeli młyn, ponieważ nie znajdzie w nim drewnianych kół palecznych i wałów, wszystko bowiem jest metalowe, suto przez właściciela zakonserwowane smarem. Obroty koła wietrznego (10 łopat - kazda złożona z dwóch desek - umocowanych na "sztycach", czyli długich drągach zbiegających się gwiaździście na tarczy z wieńcem; w sumie 4 metry średnicy) osadzonego na krotkim poziomym wale, przekazywane są za pośrednictwem dwóch stożkowych kół zębatych na pionowy, również zelazny wał, który bezpośrednio napędza górny kamień mlyński. Miażdżące ziarno kamienie pochodzą z Bartnego, wykonane zostały z naturalnej skały.
Wiatrak, pomimo swoich siedemdziesięciu lat jest w znakomitym stanie. Ani metalowym, ani drewnianym elementom nie zagraża zniszczenie. Skrzydła zabezpieczone zostały stalową linką i nie straszne im największe wichury. Malowniczy, drewniany wiatrak, czy jak kto woli - koźlak, niezmiennie od lat wpisuje się w lipiński krajobraz.
oprac. Piotr Popielarz
BIBLIOGRAFIA: