» Rok 2012» Rok 2011» Rok 2010» Rok 2009» Rok 2008» Rok 2007» Rok 2006» Rok 2005» Rok 2004» Rok 2003» Rok 2002
» Wydarzenia » Lipniacy » Ślady historii » Wspomnienia » Religia » Kultura » Łemkowie » Różności » Szukamy korzeni » Publikacje » Leksykon
» Poezja » Malarstwo » Hafciarstwo » Niezwykli » Różne
» Fauna » Flora » Nieożywiona » Różne
» Lipinki » Bednarka » Kryg » Pagorzyna » Rozdziele » Wójtowa » Najbliższa okolica » Agroturystyka » Trasy rowerowe » Trasy piesze » Różne
» Władze gminy » Parafia » Firmy » Stowarzyszenia » Telefony » Wybory » Mapy » Rozkłady jazdy » Pogoda » English » Porady Prawne
» Dane kontaktowe » Twórcy NIS Lipinek » Komunikaty

Wybory samorządowe 2006

FREKWENCJA

W Wyborach Samorządowych, które odbyły się 12 listopada 2006 roku w gminie Lipinki zanotowano frekwencję w granicach 52,2%. Do urn wyborczych pośpieszyło 2785 mieszkańców gminy z ogólnej liczby 5335 uprawnionych. Była to frekwencja wyższa niż w powiecie gorlickim (46,46%). Na tle Małopolski (46,11%) i całego kraju (45,99%) również nie wypadliśmy źle.

Diagram 1: Frekwencja w gminie Lipinki na tle Polski, województwa małopolskiego i powiatu Gorlice.

Diagram 1: Frekwencja w gminie Lipinki na tle Polski, województwa małopolskiego i powiatu Gorlice.

Gdybyśmy ograniczyli się wyłącznie do tych informacji frekwencja mogłaby napawać optymizmem. Postanowiłem jednak zajrzeć do danych dotyczących wyborów samorządowych w 2002 roku. Okazuje się, że do urn poszło wtedy 3169 osób na 5134 uprawnione, co daje 61,73%. To prawda, że większa była wtedy również frekwencja w powiecie gorlickim, ale wynik 51,12% ustalony został właśnie przez mieszkańców gminy Lipinki oraz gminy Ropa, która miała niemal identyczną frekwencję jak u nas. Procent tych, którzy poszli na wybory w innych gminach powiatu gorlickiego nie odbiegał raczej od tegorocznego. A tak wyglądała frekwencja w 2006 roku w poszczególnych gminach naszego powiatu:

Diagram 2: Frekwencja w poszczególnych gminach powiatu.

Diagram 2: Frekwencja w poszczególnych gminach powiatu.

W porównaniu więc do sytuacji sprzed czterech lat zainteresowanie wyborami w naszej gminie wyraźnie spadło. Spora część wyborców pozostała w domu, co jest zjawiskiem niepokojącym. Przyglądając się gminom ościennym, trzeba zauważyć, że istnieje dość ścisła zależność pomiędzy poziomem zażartości walki, a frekwencją. Im bardziej niepewny wynik, tym frekwencja wyższa. Ci, którzy pozostali w domach albo uznali, że zwycięstwo Czesława Rakoczego jest niezagrożone, albo nie wierzyli, że głosując na Pawła Niemca, mogą zapewnić mu wygraną. Przedstawiciele której grupy częściej nie szli do urn? Zwolennicy obecnego wójta czy też przeciwnicy? Pewne światło na tę kwestię rzuca analiza wyników na tle frekwencji w poszczególnych miejscowościach gminy.

Diagram 3: Frekwencja w miejscowościach gminy Lipinki.

Diagram 3: Frekwencja w miejscowościach gminy Lipinki.

Nie dysponuję jeszcze wynikami, jakie uzyskał wójt Czesław Rakoczy w poszczególnych wioskach, mogę jednak posłużyć się wynikami "Naszej Gminy", czyli komitetu, który popierał pana Rakoczego. Zależność rzuca się w oczy od razu: im niższy procent poparcia dla "Naszej Gminy", tym wyższa frekwencja w danej miejscowości. I odwrotnie: im mniej wyborców poszło do urn, tym "Nasza Gmina" uzyskała lepszy wynik. Najniższa frekwencja była w Wójtowej i Krygu (ok. 46%) - tam zwycięstwo "Naszej Gminy" okazało się druzgocące - 63%. 50% frekwencji w Rozdzielu to 53% poparcia dla radnych wójta Rakoczego. Natomiast w Lipinkach, Bednarce i Pagorzynie, gdzie frekwencja oscylowała w granicach 54-61% "Nasza Gmina" nie przekroczyła granicy 50% poparcia. Wniosek wydaje się więc prosty: w domach pozostali raczej przeciwnicy wójta Rakoczego, którzy po prostu nie wierzyli w zwycięstwo jego kontrkandydata.

WYBORY WÓJTA GMINY LIPINKI

Wybory wójta nie wzbudziły takiego zainteresowania, jak cztery lata temu. Wtedy do walki stanęło trzech kandydatów: Czesław Rakoczy, Marek Machowski i Tadeusz Mika. Wynik uzyskany przez urzędującego wójta (58%) i jego zwycięstwo w I turze wydawały się wtedy dużym sukcesem. Po raz pierwszy wójt Rakoczy stanął do wyborów bezpośrednich i z tej próby wyszedł zwycięsko. W tym roku kandydatów do fotela wójta było jak na lekarstwo. Czesław Rakoczy zapowiedział oficjalnie swój udział w wyborach jeszcze w czerwcu i nie była to decyzja, która mogłaby kogokolwiek zaskoczyć.

Na przedwyborczej giełdzie pojawiały się różne nazwiska, ostatecznie jednak do rywalizacji z wójtem stanął Paweł Niemiec z Lipinek. Od początku pojedynek między kandydatami toczył się z wyraźnym wskazaniem na obecnego wójta. Po stronie Czesława Rakoczego wymienić trzeba przede wszystkim 11-letnie doświadczenie na tym stanowisku. Do wyborów startował otoczony silną grupą ludzi znanych, często od lat sprawujących mandat lipińskiego radnego. Jak pokazują nam wyniki w innych gminach, start z pozycji urzędującego wójta daje olbrzymie szanse na reelekcję. Członkowie lokalnej społeczności nie lubią zmian i cenią sobie stabilizację. Zmiana przywódcy zawsze oznacza mniejsze lub większe trzęsienie ziemi, którego zdecydowana większość chciałaby uniknąć. Urzędujący wójt może więc przegrać wybory tylko w naprawdę skrajnej sytuacji - jeśli zaszkodził mieszkańcom gminy, zlekceważył ogół lub nie robił nic.

12 listopada 2006 wójt Czesław Rakoczy uzyskał poparcie 73% tych, którzy poszli do urn wyborczych i jest to największy jego sukces polityczny. Zdecydowana wygrana i pewne rządy przez następne cztery lata (silne zaplecze polityczne w Radzie Gminy) to kontynuacja dotychczasowej polityki. Demokratyczna decyzja nie podlega dyskusji, nawet jeśli ktoś z demokracją się nie zgadza. Wybory udowodniły, że nie ma obecnie w gminie żadnej siły, która zdolna byłaby przeciwstawić się aktualnej ekipie rządzącej. Trzeba to zaakceptować lub budować alternatywę na nastęne wybory. Jedno jest pewne - wójt Czesław Rakoczy zapewnił sobie co najmniej 15 letni okres pełnienia tej funkcji i jeśli mądrze rozegra tę kadencję, ma szansę na kolejną reelekcję.

Diagram 4: Wynik wyborów wójta gminy Lipinki.


Diagram 4: Wynik wyborów wójta gminy Lipinki.


No tak, ale jednak Paweł Niemiec zdobył 27 procent głosów. Ten wynik powinien także budzić szacunek i dawać dużo do myślenia. Kontrkandydat wójta Rakoczego miał do zaoferowania swoją młodość, otwartość i świeżo ukończone studia. Na jego niekorzyść przemawiały: brak doświadczenia, ściśle określona przynależność partyjna (SLD) i ... młodość. Gdyby Paweł Niemiec wygrał, byłby jednym z najmłodszych wójtów w Polsce. Wielu wyborców raził także fakt, że Paweł Niemiec reprezentował lewicę i choć preferencje polityczne nie przekładają się bezpośrednio na wyniki wyborów lokalnych, nie mogło to pozostać bez wpływu na uzyskany rezultat. Trudno przewidzieć na przykład, jak zachowali się przy urnie ci zwolennicy PiS-u, a było ich niemało, którzy nie chcieli reelekcji wójta Czesława Rakoczego.

Biorąc to wszystko pod uwagę, wypada zgodzić się z Pawłem Niemcem i przyznać, że start w listopadowych wyborach samorządowych zakończył się jego olbrzymim sukcesem. W takich okolicznościach blisko 30% głosów to spory mandat zaufania dla człowieka, który rozpoczyna dopiero karierę polityczną i żadnymi spektakularnymi osiągnięciami nie może się pochwalić. To także łyżka dziegciu do baryłki miodu, jaka przypadła w udziale nowemu-staremu wójtowi. Te cztery nadchodzące lata będzie musiał poświęcić również na dotarcie do tych niezadowolonych, których wynik głosowania rozczarował. Nie można pozwolić, aby odsunęli się na bok i utwierdzili w przekonaniu, że polegli w walce z jakimś niejasnym "układem". To wielkie wyzwanie dla Czesława Rakoczego i związanej z nim prawie w całości Rady Gminy Lipinki.

Diagram 4: Wynik wyborów wójta gminy Lipinki w poszczególnych miejscowościach.


Diagram 4: Wynik wyborów wójta gminy Lipinki w poszczególnych miejscowościach.


Niezwykle ciekawe jest przyjrzenie się preferencjom wyborczym w poszczególnych wioskach naszej gminy. W każdej miejscowości wygrał Czesław Rakoczy, uzyskując wyniki od 61,78% do 82,55%. Te liczby budzą respekt - wszystkie przewyższają wynik osiągnięty w 2002 roku w całej gminie. 20-procentowa różnica nie jest duża, warto jednak zaznaczyć, że bezwzględnym poparciem cieszy się wójt Rakoczy w Wójtowej, Bednarce i Krygu. Mniej licznie popierają go wyborcy w Pagorzynie, Lipinkach i Rozdzielu. Nie ma jednak podstaw, aby wysnuć wniosek, że gmina jest w jakikolwiek sposób podzielona na miejscowości niechętne wójtowi i te, które stanowią jego żelazne zaplecze.


WYBORY RADY GMINY LIPINKI

Tekst pojawi się w najbliższych dniach. Zapraszamy serdecznie.

WYBORY RADY POWIATU GORLICKIEGO

W ostatnich wyborach do Rady Powiatu Gorlickiego wystartowało 11 kandydatów reprezentujących gminę Lipinki. Byli to: Barbara Bartuś z Lipinek i Mirosław Waląg z Krygu (KW PiS), Grzegorz Kosiński z Wójtowej, Zbigniew Kosiba z Krygu i Stanisław Bieniek z Lipinek (KWW Forum Samorządowe - Ziemia Gorlicka), Jan Knapik z Lipinek, Piotr Mika z Krygu, Henryk Wolski z Pagorzyny (KKW SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci), Emilia Wielopolska z Wójtowej (KW POROZUMIENIE GORLICKIE), Marek Machowski z Pagorzyny (KWW MRS Ziemi Gorlickiej), Barbara Brach z Lipinek (Komitet Wyborczy PSL).

Tak duża liczba startujących wywoływała obawy, że dojdzie do rozłożenia głosów i żaden z kandydatów nie uzyska wystarczającej liczby głosów. Tak stało się w 2002 roku, kiedy z naszej gminy o mandat radnego powiatowego ubiegało się 12 chętnych i... nikt nie dostał się do Rady. Przez ostatnie cztery lata gmina Lipinki nie miała więc swojego reprezentanta w powiatowych władzach samorządowych.

Na szczęście sytuacja sprzed czterech lat nie powtórzyła się. Wyborcy okręgu wyborczego numer 4, obejmującego gminy: Lipinki, Ropa, Sękowa i Uście Gorlickie, obsadzili 5 mandatów, wśród tych, którzy będą je piastować, znalazło się dwoje mieszkańców naszej gminy: p. Barbara Bartuś z PiS i p. Grzegorz Kosiński z Forum Samorządowego. Pan Kosiński znalazł się w koalicji rządzącej powiatem gorlickim, pani Bartuś, która objęła przewodnictwo nad klubem PiS, jest obecnie w opozycji.

A oto jakie wyniki uzyskali poszczególni kandydaci w skali całego powiatu:

Diagram 1: Wynik wyborów w skali powiatu gorlickiego.


Diagram 1: Wynik wyborów w skali powiatu gorlickiego.


Najwięcej głosów (611) uzyskała pani Barbara Bartuś, lider gorlickiego Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo dobre wyniki mieli także Marek Machowski (448), Jan Knapik (434) i Grzegorz Kosiński (365), ale z tej trójki do Rady Powiatu Gorlickiego dostał się ten ostatni. To wynik przedwyborczych ustaleń związanych z blokowaniem list.

Prawie 91% biorących udział w wyborach do Rady Powiatu mieszkańców gminy Lipinki oddało głos na "swoich". Ten wynik jasno dowodzi, że pragniemy, aby w powiatowych władzach zasiadali ludzie, którzy reprezentują naszą gminę. Fakt, iż tylko 9% wyborców gminy Lipinki głosowało na kandydatów spoza tej 11-tki, zaowocował zdobyciem 2 mandatów. Na pewno wpłynęły na to dwa inne czynniki - mocna pozycja w powiecie gorlickim pani Bartuś oraz większe niż cztery lata temu skumulowanie głosów w naszej gminie.

Gdyby jednak rozstrzygać mieli tylko mieszkańcy naszej gminy układ wyglądałby nieco inaczej. Oto jak rozkładały się głosy w gminie Lipinki:


Diagram 2: Wynik wyborów w skali gminy Lipinki.


Diagram 2: Wynik wyborów w skali gminy Lipinki.


W naszej gminie wygrywa więc pan Marek Machowski, były wójt i kandydat na wójta z roku 2002. Uzyskał on na swoim terenie 433 głosy. Jednak w innych miejscowościach okręgu nr 4 zdobył on zaledwie 15 głosów. To stanowczo zbyt mało. Na panią Barbarę Bartuś zagłosowało 385 mieszkańców gminy Lipinki, ale uzyskała ona bardzo duże poparcie w Sękowej, Ropie i Uściu Gorlickim, zdobywając w tych gminach łącznie 226 głosów.

W wielkim skrócie jawią nam się dwie filozofie walki o mandat radnego: pani Bartuś - zdobywanie głosów w całym okręgu (silna pozycja w PiS) i pana Kosińskiego - skupianie głosów lokalnego środowiska (w tym przypadku wyborców z Wójtowej). To dwie zgoła odmienne koncepcje walki o miejsce w samorządzie. Obie, jak się okazuje, mogą być jednakowo skuteczne.

Warto więc pokazać, którzy kandydaci cieszyli się największym poparciem pozostałych gminach okręgu nr 4:


Diagram 3: Wynik wyborów w skali okręgu nr 4.


Diagram 3: Wynik wyborów w skali okręgu nr 4.


W tym ujęciu przewaga pani Bartuś jest miażdżąca. Drugi z kolei Jan Knapik, były poseł SLD, otrzymał tylko 69 głosów. W kontekście poprzednich wyborów parlamentarnych jest to co najmniej dziwne. Wtedy w całym powiecie gorlickim Knapik zebrał 2500 głosów. W samej gminie Lipinki było to ponad 660 głosów, w pozostałych gminach powiatu i Gorlicach kolejne 1800. To poparcie z roku 2005 gdzieś się rozwiało...

I na koniec porównajmy wyniki w poszczególnych wioskach gminy Lipinki. Tutaj nie ma większych niespodzianek. Generalnie w każdej z miejscowości wygrywa ten kandydat, który jest z nią związany. Najsolidarniej głosowali wyborcy w Pagorzynie i Bednarce. W Pagorzynie zwyciężył Marek Machowski z poparciem 59,1%, w Wójtowej Grzegorz Kosiński, który zdobył zaufanie 51,3%. Pozostałe wyniki nie są już tak spektakularne. W Krygu zwycięża Zbigniew Kosiba (35%), w Lipinkach Jan Knapik (25%). Pozostałe miejscowości gminy nie miały swoich reprezentantów: Rozdziele wskazało więc na Stanisława Bieńka (37,5%), natomiast Bednarka głosowała na Marka Machowskiego (30%).

Wyniki w poszczególnych miejscowościach ukazują poniższe diagramy. Dla zwiększenia czytelności postanowiłem umieścić na nich tych kandydatów, którzy uzyskali ponad 5% poparcia w danej wsi:


Diagram 4: Wynik wyborów w Bednarce.


Diagram 4: Wynik wyborów w Bednarce.


Diagram 5: Wynik wyborów w Krygu.


Diagram 5: Wynik wyborów w Krygu.


Diagram 6: Wynik wyborów w Lipinkach.


Diagram 6: Wynik wyborów w Lipinkach.


Diagram 7: Wynik wyborów w Pagorzynie.


Diagram 7: Wynik wyborów w Pagorzynie.


Diagram 8: Wynik wyborów w Rozdzielu.


Diagram 8: Wynik wyborów w Rozdzielu.


Diagram 9: Wynik wyborów w Wójtowej.


Diagram 9: Wynik wyborów w Wójtowej.


Warto przyjrzeć się, w których miejscowościach nastąpiło największe rozproszenie głosów - świadczy o tym ten ostatni słupek "Inni". Warto także zastanowić się, czy jest sens startować, jeśli zdobywa się raptem kilkanaście czy parędziesiąt głosów. Może lepiej scedować te głosy na tych, którzy mają wyraźną szansę na zwycięstwo. Chyba, że w swojej naiwności mylę się, będąc przekonanym, że w tych wyborach chodziło o dobro wspólne i zrobienie czegoś pożytecznego dla lokalnej wspólnoty :)

W imieniu NIS Lipinek jeszcze raz składam gratulacje tym, którzy przez następne cztery lata będą reprezentować nasze interesy w Radzie Powiatu Gorlickiego: pani Barbarze Bartuś i panu Grzegorzowi Kosińskiemu. Nie zapominajcie o swoich korzeniach!


PAWEŁ ŚLIWA W WYBORACH DO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA

Po raz pierwszy w historii naszej gminy mieliśmy swojego kandydata do Sejmiku Województwa Małopolskiego. Był nim Paweł Śliwa z Lipinek, który prowadzi prywatną praktykę adwokacką w Gorlicach. Paweł Śliwa starował do sejmiku z listy Prawa i Sprawiedliwości, chociaż nie jest członkiem tej partii. Zdobyta liczba głosów nie pozwoliła na uzyskanie mandatu radnego wojewódzkiego, ale wynik 5816 głosów oddanych na kandydata z Lipinek budzi szacunek. Z listy nr 4 w okręgu wyborczym nr 6 do Sejmiku dostało się trzech kandydatów z najwyższym poparciem - Paweł Śliwa zajął najgorsze z możliwych, czyli czwarte miejsce. Do sukcesu zabrakło bardzo niewiele, gdyż biorąc pod uwagę, że trzeci z listy PiS (Grzegorz Biedroń z Limanowej) zdobył 7083 głosy, jakieś 1200 głosów.

Niestety, niewielka porażka naszego kandydata zbiegła się z faktem, że powiat gorlicki w ogóle nie będzie reprezentowany w kadencji 2006-2010, bowiem nikt z tego terenu do Sejmiku Województwa się nie dostał. Szkoda, że gmina Lipinki nie wykorzystała historycznej szansy, aby wywalczyć dla swego mieszkańca ten mandat. Analiza wyników w sposób jasny mówi nam, że nie byłoby to wcale tak trudne. Przyjrzyjmy się, jak wygląda procentowy udział głosów uzyskanych przez p. Śliwę w okręgu nr 6, który obejmował powiaty: gorlicki, limanowski, nowosądecki i miasto Nowy Sącz:


Diagram 1: Poparcie dla Pawła Śliwy - udział procentowy.


Diagram 1: Poparcie dla Pawła Śliwy - udział procentowy.


Powyższy wykres pokazuje bardzo korzystne rozłożenie poparcia. W powiecie gorlickim Paweł Śliwa otrzymał ponad 2/3 głosów (68,3%), w tym na terenie własnej gminy: 22,4%. Taki wynik świadczy o silnym poparciu w lokalnym środowisku. Kandydat z Lipinek cieszy się dużym zaufaniem w rodzinnych stronach, jest również znany i ceniony w całym powiecie gorlickim. Tylko Krzysztof Wroński (Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP) cieszy się większym poparciem w powiecie, ale wynik 6135 (319 głosów więcej) nie różni się w znaczący sposób od tego, który uzyskał kandydat z Lipinek.

Tym sposobem, choć bez mandatu, Paweł Śliwa wyrasta na jednego z najpoważniejszych liderów gorlickiej pollityki. Wybory z 12 listopada 2006 uświadomiły, że cieszy się olbrzymim zaufaniem i poparciem środowiska. Zgromadzony kapitał polityczny, mądrze wykorzystany i pomnażany, może zaprocentować w kolejnych wyborach samorządowych. Tym bardziej, że i poza powiatem Śliwa zebrał sporo głosów (1844 - 31,7%).

Jak wyglądało poparcie dla naszego kandydata w poszczególnych gminach powiatu i Gorlicach przedstawia nam następny wykres:


Diagram 2: Poparcie dla Pawła Śliwy w powiecie gorlickim.


Diagram 2: Poparcie dla Pawła Śliwy w powiecie gorlickim.


Diagram powyższy przedstawia, jaki procent ważnych głosów w każdej gminie oddano na naszego kandydata. Wyniki nie zaskakują - ponad połowa głosujących w gminie Lipinki (53,6%) wskazała właśnie na Pawła Śliwę. Bardzo duże poparcie zarejestrował on jeszcze w Ropie (15,1%) i Bieczu (13,2%). Niemal co dziesiąty głosujący w gminie (8,3%) i mieście Gorlice (8,6%) oraz Sękowej (8,3%) również widział adwokata z Lipinek w Sejmiku Małopolski. Później łatwa do zauważenia prawidłowość - im dalej od Gorlic, tym poparcie mniejsze, a najrzadziej na Pawła Śliwę głosowali mieszkańcy gminy Bobowa (3,7%).

I na koniec wreszcie poparcie w poszczególnych wsiach gminy Lipinki. Rodzinna miejscowość stanęła za swym kandydatem murem, czego dowodem 78,83% poparcia. Niemal równie często głosowali na Pawła Śliwę mieszkańcy Pagorzyny (67,71%) i Bednarki (65,44%). Trochę słabszy wynik osiągnięty został w Rozdzielu (57,14%). Natomiast znacząco od tych wyników odbiega poparcie dla Śliwy w Krygu (23,96%) i Wójtowej (28,42%). Czy wynika to z niechęci mieszkańców tych miejscowości do PiS-u, czy też z mniejszej znajomości osoby kandydata? Wydaje się, że preferencje plityczne nie miały tu znaczenia, bo przecież w wyborach parlamentarnych z 2005 roku poparcie dla PiS w Wójtowej i Krygu było większe niż w Lipinkach i Pagorzynie. Taka sama tendencja towarzyszyła wyborom prezydenckim. Czyżby więc jednak jakieś błędy w kampanii i niedoinformowanie?


Diagram 3: Poparcie dla Pawła Śliwy w gminie Lipinki.


Diagram 3: Poparcie dla Pawła Śliwy w gminie Lipinki.


Pozostaje spory żal, że nie udało się wprowadzić swojego człowieka do Sejmku Województwa Małopolskiego. Żal tym większy, że było naprawdę blisko. Wydaje mi się, że gmina Lipinki powinna wygenerować z siebie więcej głosów dla Pawła. Gdyby wyborcy rzadziej wrzucali do urn czyste karty, a było głosów nieważnych w naszej gminie aż 331... Gdyby liczniej powędrowali do urn wyborczych... Kto wie, jak potoczyłyby się te wybory. Najważniejsze, aby prawidłowo ocenić ten wynik i nie uważać go za porażkę. Pamiętajmy przecież, że Paweł Śliwa debiutował w lokalnej polityce, a jest człowiekiem młodym i karierę ma dopiero przed sobą. Jak na debiut, dla mnie bomba!



Piotr Popielarz


reklama w nis lipinek

reklama w nis lipinek
reklama w nis lipinek
reklama w nis lipinek