
Na granicy dwóch wsi: Kryg i Libusza, w rzeczce Lipiance, zadomowiły się bobry! Skąd wzięły się bobry w Lipiance? Odpowiedź nie jest wcale prosta. Najprawdopodobniej przywędrowały tutaj z rzeki Ropy. Już od kilku lat w rejonie wsi Siepietnica, Przysieki, Trzcinica i Skołyszyn obserwuje się ich wzmożoną aktywność. Ale możliwa jest też inna geneza.
Jeszcze przed kilkunastoma laty jedynym znanym stanowiskiem bobrów w Beskidzie Niskim był potok Ryjak, prawy dopływ Wisłoki, położony przy granicy ze Słowacją. Po utworzeniu Magurskiego Parku Narodowego jego władze rozpoczęły reintrodukcję bobrów na zarządzanym terenie. Dziś ilość bobrów w Magurskim Parku Narodowym szacuje się na 5-6 rodzin. Żeremia bobrów znajdują się jednak po południowej stronie Magury Wątkowskiej, zaś źródła Lipianki - w jej północno-zachodniej części. Czy "lipiańskie" bobry mogły przywędrować z Magurskiego Parku Narodowego, pokonując górski grzbiet piętrzący się ok. 400 metrów nad dolinami rzek?
Zapytałem o ten problem, korzystając z poczty elektronicznej, p. J. Szpaczyńskiego z Kanady, twórcę najciekawszej polskiej strony internetowej o bobrach (http://www.bobry.org). Ten znawca bobrowych zwyczajów nie wyklucza takiej możliwości. "Bobry wędrują i raczej starają trzymać się wody" - pisze p. Janusz. "Najczęściej robią to wczesną wiosną, gdy są roztopy i wszędzie jest pełno wody. Wysokość 400 m to nie jest dużo, jeśli oczywiście góry nie są skaliste. Wzgórze o takiej wysokości, porośnięte lasem, zdrowe bobry pokonują z przyjemnością!
Bobry potrafią wspinać się na tak strome zbocza, że ja nie mogłem podejść. Musiałem przechodzić od drzewa do drzewa podciągając się! (...) Oczywiście inne możliwości też są - łącznie z nielegalnym (bez zezwolenia) zasiedleniem. Słyszałem że są osoby, które w Polsce na własną rękę przesiedlają bobry. (...) W sumie nie jest to takie złe, jeśli oczywiście wpuszczane są do cieków, którymi mogą wędrować."
Podczas rekonesansu nad Lipianką nie udało mi się zobaczyć bobrów. Nic dziwnego - są aktywne głównie po zapadnięciu zmroku. W ciągu dnia odpoczywają w żeremiu, prowadzą toaletę, zjadają zgromadzone pożywienie. Udało się mi natomiast sfotografować wiele śladów ich obecności.

To drzewo to dzieło bobrów! - ©Tomasz Dykas - wiosna 2004
Młode bobry po 2 latach opuszczają rodziców i wędrują w górę lub w dół rzeki by założyć własną rodzinę. Być może wkrótce pojawią się na Lipiance nowe bobrowe siedliska. Wiele zależy od postawy mieszkańców gminy, od poszanowania zwyczajów tego sympatycznego stworzenia. Jak pisze na swojej stronie internetowej p. Szpaczyński: "Nie ma problemu bobrów. Jest problem naszego stosunku do przyrody, jej zrozumienia i zaakceptowania."
Przez stulecia tępiono bobry, głównie pod pozorem wyrządzanych przez nie szkód w lasach i rolnictwie. Prawda jest jednak o wiele bardziej prozaiczna i okrutna - bóbr został zdziesiątkowany z powodu swojego futra, mięsa, sadła i tzw. "bobrowego stroju" - wydzieliny gruczołów używanej w medycynie ludowej. Dziś populację bobrów w Polsce szacuje się na 14-15 tys. osobników. Coraz częściej można spotkać bobry w nietypowych miejscach - w Rzeszowie urządziły sobie żeremie pod zaporą wodną na Wisłoku, w samym sercu miasta. Codziennie przejeżdża tamtędy kilkadziesiąt tysięcy samochodów, lecz bobry nic nie robią sobie z tego hałaśliwego towarzystwa. Reintrodukcja bobra europejskiego w Polsce jest przykładem skutecznego przywrócenia środowisku pożytecznego zwierzęcia.

Jego kuzyn, bóbr kanadyjski (Castor canadensis) jest nieco mniejszy, za to jego populacja jest znacznie liczniejsza. Buduje też wyższe tamy - rekordowa, zaobserwowana w Kanadzie na początku XX wieku, liczyła 6 metrów wysokości! Charakterystyczne dla bobrów kanadyjskich jest także budowanie żeremia na środku zbiornika wodnego, podczas gdy europejski kuzyn czyni to najczęściej na brzegu, a w większych rzekach nie buduje go wcale zadawalając się jamą wykopaną w brzegu. Do Europy bobry kanadyjskie sprowadzono na początku ubiegłego stulecia. Występowały także w Polsce, ale po II Wojnie Światowej ich obecności już nie stwierdzono.
Pamiętajmy! Bóbr jest zwierzęciem prawnie chronionym, wpisanym do "Czerwonej Księgi" gatunków zagrożonych wyginięciem.
Tekst i zdjęcia: Janusz Karp
LINKI DO "BOBROWYCH" STRON: